Wpisz czego szukasz

Domowy rosół

Przepis udoskonalony dzięki mojej Babci, która wyjawiła mi tajniki by rosół by odpowiedni klarowny i szybko się nie zepsuł. Jeżeli chce się uzyskać chudy rosół, najlepiej gotować go na piersiach kurzych, tradycyjny rosół powinien być gotowany na częściach kurczaka wraz ze skórą, można kupić też porcję rosołową.



Składniki:
- woda (ilość zależy od pojemności Waszego garnka, ja mam garnek 4 l) wlewam 3/4 wysokości garnka
- kurczak (tu również zależy od Waszej inwencji) u mnie były 2 udka (około 4 zł)
- pęczek włoszczyzny (około 2 zł)
- kostka rosołowa (używam 1 kostki na litr wody) (około 2 zł za opakowanie 12 szt)
- ziarenka smaku lub coś w stylu "warzywka" - 1 łyżka na litr wody (opakowanie 200 g - około 4 zł, ale to starczy na bardzo długo)

Cena: około 7, 50 zł za 3 litry rosołu

Przygotowanie.
Do dużego garnka, wlewam wodę na 3/4 wysokości. Wstawiam na gaz i czekam, aż się zagotuję woda. Do gotującej wody wrzucam kurczaka i na małym ogniu gotuję pod przykryciem przez pół godziny. Po tym czasie dodaję do garnka obraną (można też pokroić) włoszczyznę. Uwaga! Marchewki i pietruszkę obieram ze skórki, tnę na 2 części. Jeżeli seler ma natkę, odcinam ją i obieram seler, który również przepoławiam. Por może mieć uszkodzone końcówki - odcinam je i wyrzucam. Gotuję wszystko cały czas na małym ogniu, po pół godzinie od wrzucenia warzyw dodaję kostki rosołowe i "warzywko". Zostawiam gotujący się rosół na godzinę na gazie, by smaki się przeszły. Po tym czasie rosół jest gotowy do spożycia, ale można go jeszcze pół godziny na małym ogniu zostawić. Po ściągnięciu z ognia, należy wyciągnąć warzywa.

Porada!
Nigdy nie należy podgrzewać rosołu z wyciągniętym mięsem, ale z warzywami w środku, bo zrobi się Wam zupa warzywna.

4 komentarze:

  1. Nie chcę się wymądrzać ale mięso lepiej wrzucać do zimnej wody i powoli gotować a nie gotującej bo we wrzątku białko szybko się ścina, zamykają się pory w mięsie i nie oddają całego smaku i aromatu mięska. A tak po za tym to narobiłaś mi smaka na rosołek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście można wrzucić do zimnej, ale to jest mój sposób na rosół i w tak wychodzi wg. mojej rodziny lepiej, niż gdy gotowałam w zimnej wodzie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tą nogą wygląda obłęnie ;p WOW

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcie genialne, ale przepisu nie wypróbuję, niestety. Jestem wielką przeciwniczką kostek, vegety i im podobnych.
    A do rosołku oprócz dobrej włoszczyzny zdarza mi się wrzucić i kawałek papryki, i troszkę czosnku... ;) No i godzina moim zdaniem to niestety, ale za mało, dobry rosół "pyrka" i ze 4...

    OdpowiedzUsuń